Kłamstwa reklamowe dotyczące karboksyterapii

Karboksyterapia jest nowoczesnym zabiegiem z użyciem dwutlenku węgla CO2 przeprowadzanych w celach terapeutycznych takich jak: odmłodzenie i ujędrnienie zwiotczałej skóry, cellulit, pomoc podczas terapii dietetycznych, poprawienie krążenia czy redukcja tkanki tłuszczowej.

Aparatura o nazwie CARBOMED LED rozbija tkankę tłuszczową jednocześnie poprawiając metabolizm organizmu i ukrwienie. Dwutlenek węgla podawany jest drogą skórną i podskórną.

 

Jak powinna działać karboksyterapia?

 

Brzmi zachęcająco dla osób korzystających z dorobku medycyny estetycznej ale okazuje się, że w praktyce nie jest tak różowo. Urządzenie do karboksyterapii nie ma certyfikatów medycznych co powinno nas zastanowić bo wynika z tego fakt, że nie jest ono w pełni bezpieczne. Taki certyfikat powinna posiadać także butla z gazem i reduktor. Niestety tak się nie dzieje. Problemem jest tutaj także brak regulacji w przepływie gazu.

 

Reguły w tej dziedzinie powinny być bardzo ściśle przestrzegane bo chodzi tutaj o zdrowie i życie pacjentów. Każde uchybienie może ich dużo kosztować. Przykładem może być kobieta, która po tym zabiegu została hospitalizowana z powodu powikłań bo do karboksyterapii użyto gazu pochodzącego z kartridża kupionego w hurtowni rowerowej.

 

Domowa terapia

 

Na rynku medycyny estetycznej pojawiły się tego typu urządzenia do "użytku domowego" w wygodnej kompaktowej wielkości. Przypominają w formie długopis i nie mają podłączonej butli z gazem co świadczy o bezpieczeństwie w używaniu. Jednak posiada niewielki kartridż który zastępuje butlę. Jest promowany jako rewelacja ponieważ zakup urządzenia ma być wielką oszczędnością- nie musimy już inwestować w inne zabiegi odmładzające i upiększające. Dzięki niemu pozbędziemy się zmarszczek, cellulitu, blizn potrądzikowych i cieni pod oczami nie posiadając tytułu lekarza medycyny estetycznej. Zabiegi mają około 90% skuteczności według tej reklamy więc wydaje się, że są całkowicie bezpieczne i bezbolesne. Prawda jest zgoła inna bo brak kontroli w przepływie gazu spowodować może uszkodzenie tkanek, które rozerwą się pod dość wysokim ciśnieniem. Inaczej traktujemy skórę pod oczami a inaczej tkankę na udzie pokrytej cellulitem. Nikt z producentów nie przewiduje jakie mogą być konsekwencje a tym bardziej użytkownicy zapewniani, że aparat jest całkowicie bezpieczny.

 

Skutki uboczne

 

Ból jaki pojawia się w czasie i po karbosyterapii jest spowodwany poprzez rozciąganie tkanek podskórnych i skórnych za pomocą wtłaczania gazu CO2. Przypomina ukłucie igłą ale jest nieco mocniejsze. Odczucia są bardziej intensywne jeśli gaz jest zimny więc w przenośnych urządzeniach przeznaczonych do zabiegu gdzie nie można ogrzać gazu przed podaniem więc ból staje się już znaczny. Należy się więc poważnie zastanowić przez samym zabiegiem jeśli się na niego zdecydujemy a tym bardziej jeśli chcemy zakupić mini-aparaturę na własny użytek. I najlepiej zapytać w tym momencie o certyfikaty medyczne żeby mieć gwarancję bezpieczeństwa.